sobota, 6 maja 2017

Jaką książką zachęciłabyś dorosłą osobę do czytania?

Cześć Kochani :)
Dzisiaj sobota i nadal będzie około książkowy post, ale inny niż zawsze. Wzięłam udział w akcji "Czytaj z nami" zorganizowanej w Klubie Książki. Polega ona na tym, że co tydzień jeden blogger oddaje swoje miejsce w sieci trzem innym blogerom, aby wypowiedziały się na zadany temat. Sama też już miałam okazję wystąpić w tej akcji i jest to bardzo fajna sprawa. Nad tematem nie myślałam długo, ponieważ od dawna próbuję nakłonić Lubego do czytania. Niestety jak na razie z marnym skutkiem, więc temat nie mógł brzmieć inaczej niż: "Jaką książką zachęciłbyś dorosłą osobę do czytania?" Zaprosiłam Agnieszkę z bloga Aga to czyta, Izę z bloga Nie tylko różowo i Kasię z bloga Poligon domowy. Zapraszam.



                                 Agnieszka - Aga to czyta


Jak zachęcić dorosłego do czytania? Jaką książkę mu polecić, by nie zniechęcić? Próbując odpowiedzieć sobie na te pytania, do głowy przyszły mi dwie odpowiedzi. Jedna z nich dotyczy konkretnej pozycji książkowej. Druga to możliwość wyboru formy czytania.
Książką, którą chciałabym zachęcić do czytania dorosłą osobę jest „Stulatek, który wyskoczył przez okno i zniknął” Jonas Jonasson. To książka pełna absurdalnych historii z dużą dawką dobrego humoru. Główny bohater Allan Karlsson pomimo setki na karku nadal cieszy się dobrym zdrowiem. Personel domu spokojnej starości, w którym przebywa, przygotowuje dla niego przyjęcie urodzinowe. Natomiast w tym czasie Allan wyskakuje przez okno i ucieka, czym inicjuje serię zabawnych zdarzeń. Galeria postaci, z którymi się spotka w trakcie podróży i konsekwencje tych spotkań, zapewnią każdemu czytelnikowi niesamowitą frajdę. Ta książka rozbawi każdego, a odrobina absurdu dla oderwania od codzienności nikomu nie zaszkodzi.
Chcąc zachęcić dorosłego do czytania zaproponowałabym mu trzy możliwości. Oczywiście tradycyjne papierowe wydanie książki. Do tego kawa lub herbata i kwadrans z lekturą. Nie trzeba w końcu poświęcać od razu pół dnia na czytanie. Innym rozwiązaniem jest ebook. To może być ciekawe rozwiązanie dla osób lubiących nowinki techniczne. Korzystać z czytnika można praktycznie wszędzie. Urządzenie jest małe a dodatkowe opcje np. podświetlenia mogą być dużym atutem. Jeśli ktoś nie lubi czytać to może powinien spróbować posłuchać książki? Jadąc samochodem, spacerując czy wykonując codzienne czynności można przy okazji słuchać audiobooka. To ciekawa alternatywa.

Myślę, że każdy powinien spróbować różnych możliwości czytania książek i znaleźć odpowiednią dla siebie. Może spodoba się książka tradycyjna a może ebook. A komuś może zdecydowanie odpowiadać będzie audiobook. Niezależnie od tego jaką formę się wybierze polecam by poznać historię stulatka, który wyskoczył przez okno i zniknął. A potem można obejrzeć także film nakręcony na podstawie tej właśnie książki.

                                         Iza - Nie tylko różowo

Jest taka książka, a w sumie cała seria, która zachęci do czytania nie tylko dorosłych, ale i starsze dzieci. Sprawdzone,przetestowane na moim teściu i mężu. Oni czytelniczo rozkręcili się przy Zwiadowcach Johna Flangana. Po pierwszej książce, po tej serii, chcieli więcej i więcej, więc teraz może nie są książkoholikami jak my, ale na pewno czytają więcej niż statystyczny Polak ;)
Seria zaczyna się powieścią Ruiny Gorlanu i liczy aż 12 tomów. Opowiada o losach sieroty Willa, który w wieku 15 lat zostaje przydzielony na nauki do zwiadowcy Halta. Chłopak wcześniej marzył by zostać rycerzem, ale jego wygląd fizyczny na to nie pozwalał, za to jest zwinny i sprytny, co przydaje się w zawodzie zwiadowcy. Wraz z nauką u tajemniczego Halta zaczynają się przygody Willa, czasem niebezpieczne bitwy, częściej pełne przyjaźni spotkania. Will odkrywa w sobie odwagę i pasję. 
Ta powieść to jak Harry Potter bez magii, który zamiast różdżki ma łuk, a zamiast jednego wroga, mnóstwo innych przeciwników. Z tą serią nie da się nudzić, nic nie jest przewidywalne, a każdy kolejny tom niesie nowe przygody w innych okolicznościach. Wrogowie mogą stać się przyjaciółmi, a dotychczasowi towarzysze zdrajcami.
Zwiadowcy łączą w sobie przygodę, ciepło przyjaźni i dziecięcą ciekawość. Chociaż to powieść dziecięco-młodzieżowa, polecam ją także dorosłym, bo chyba nie ma osoby, która nie dałaby się porwać młodzieńczej przygodzie.



                                Kasia - Poligon domowy



Gdy Agnieszka zaprosiła mnie do tworzenia tego artykułu rozparła mnie duma, jednak po chwili przyszedł czas na intensywne myślenie... Jaką książka zachęciłabym dorosłą osobę do czytania...?! Jedną książką każdą dorosłą osobę? Nie da się... ale nie po to tworzymy blogi czytelnicze czy recenzenckie, żeby mówić, że się nie da. Trzeba po prostu nieco bardziej się wysilić...

Myślę, że tu należałoby nieco zawęzić kryteria: jak bardzo jest dorosła i co ją interesuje? 
Trudno znaleźć jedną konkretną książkę, która mogłaby zachwycić wszystkich, ale na pewno można określić kilka typów:
 Moim zdaniem każda kobieta mająca dzieci zachwyciłaby się "Awarią małżeńską" Nataszy Sochy i Magdaleny Witkiewicz, bo bez względu na to, jak bardzo idealnego ma męża, na pewno jakąś wpadkę z dziećmi zaliczył.... A w książce jest i na poważnie i z humorem, ale przede wszystkim lekko - spokojnie można przeczytać fragment przed snem by odpocząć po długim dniu.
Choć może lepsza byłaby książka Moniki Szwai "Klub Mało Używanych Dziewic" - już sam tytuł gwarantuje, że będzie fajnie (i seria ma trzy części!). Autorka zachwyca wszystkimi swoimi książkami, nigdy nie kończyłam ich czytać zawiedziona. 
Obie te autorki na szczęście mają sporą kolekcję książek, więc jeśli już ktoś się wciągnie to może czytać jedną za drugą. Nie ma chyba nic gorszego niż mieć ochotę na jeszcze i zderzyć się ze ściana - bo autor napisał tylko jedną książkę. 
Jeśli ktoś natomiast lubi mroczniejsze klimaty to stanowczo poleciłabym książki Tess Gerritsen, oczywiście mam na myśli serię o Rizzoli i Isles. Lepszych kryminałów nie spotkałam... Choć spotkałam się z zachwytami nad Mrozem, ale nie miałam okazji się przekonać na własnej skórze. 
Dla młodszego dorosłego czytelnika może książki Agaty Czykierdy-Grabowskiej, które są piękne i nieco magiczne, a jednak zawsze dotyczą przyziemnych spraw i są o ludziach takich jak ja i ty. 
Pewnie można by jeszcze mnożyć propozycje dla kolejnych dorosłych, ale polecę jeszcze tylko Igę Wiśniewską i jej "Przeklętą" dla fanów fantastyki

A książka dla młodego taty? Taką też znam - "Jędrne kaktusy" Wawrzyńca Prusky'ego. Nikt lepiej niż on nie opisał codzienności z dzieckiem oczami taty, takiego prawdziwego, który kocha, a jednak walczy o przetrwanie każdego dnia...


Myślę, że nie ma człowieka, którego nie dałoby się przekonać do czytania książek, mamy tak duży wybór, że każdy znajdzie coś dla siebie. Cenną umiejętnością jest jednak zdolność polecenia takiej osobie książki, która spodoba się jemu. Nie sztuką jest polecać to, co świetne dla nas, bo każdy lubi coś innego. A to bardzo ważne, żeby ta pierwsza książka była ciekawa i żeby wzbudziła apetyt na więcej.... Bo przecież nie chodzi to, by podsunąć jedną książkę, którą ktoś przeczyta, by sprawić nam przyjemność, ale właśnie o to, by po przeczytaniu ostatniego słowa natychmiast do nas zadzwonił wołając: CHCĘ WIĘCEJ!


Dziękuję pięknie dziewczynom za tak piękne rozwinięcie tematu. Pozycji Agnieszki i Izy nie znam, ale na pewno się zapoznam. To co poleca Kasia część kojarzę, a reszta ląduje na liście do szybkiego nadrobienia. I wielkie podziękowania z tego miejsca dla Madzi założycielki grupy, ponieważ robisz dla nas bardzo dużo.

A Wy co byście polecili osobie dorosłej, aby zachęcić do czytania?
Pa ;)

9 komentarzy:

  1. Świetna akcja :) Choć dla mnie audiobook to nie najlepsza opcja, lubię, ale mam wrażenie, że za dużo mi z książki ucieka, bo słuchając zawsze coś robię :P Jak czytać to rzeczywiście czytać :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawa akcja :) Warta uwagi :) Prawdą jest, że każda osoba znalazłaby coś dla siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziękuję za zaproszenie 😘
    Stulatka mam od dawna na liście do przeczytania, część propozycji Kasi kojarzę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Koniecznie muszę rozejrzeć się za "Awarią małżeńską", nigdy o niej nie słyszałam, choć nie mam dzieci to myślę, że mogłaby mi się spodobać:)

    Co do przekonywania Lubego do czytania - sama mam ten problem, choć w przypadku narzeczonego to chyba prędzej kwestia jego braku czasu, że nie czyta, ale i tak nie wiem jaką książką mogłabym go zainteresować, bo przypuszczam, że takie "babskie" książki czy powieści "New Adult" raczej by go nie wciągnęły :D Wiem, że na półce trzyma biografie ulubionych sportowców, więc jeśli je przeczytał, to już coś :D A no i bardzo się mu spodobała kilka lat temu seria "Opowieści z Narni", choć kiedy ją czytał miał 19 lat, ale od tego czasu chyba nic nie czytał :)

    Ja osobiście nie wiem co bym poleciła dorosłej osobie do czytania, bo jak zauważyła Kasia z Poligon Domowy, wszystko zależy od upodobań czytelnika, jednakże, gdybym miała polecić książkę komuś o podobnym guście do mojego to myślę, że byłyby to książki Colleen Hoover, poza tym myślę, że spodobałyby się osobom w każdym wieku, bo mojej mamie i mojej babci też bardzo się podobały :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dzięki Kochana. Kasia ma rację. Nie sposób zachęcać do książki, która podoba się nam, ale poznać czyiś gust. I chyba wiem, co Gazela na Dzień Ojca dostanie hehe

    OdpowiedzUsuń
  6. Super temat :)

    Ja próbowałam zachęcić siostrę do czytania, podsuwając jej literaturę młodzieżową, którą najpierw sama wypróbowałam, żeby móc co nieco o niej jej opowiedzieć :) Poza tym nikogo więcej nie próbowałam przekonać, ale domyślam się, że jest to zadanie bardzo trudne. Chyba najpierw musiałabym przeprowadzić dokładny wywiad z daną osobą, by dowiedzieć się o niej jak najwięcej. (tak jak pisze Kasia - czym się interesuje, jaki jest jej wiek itd.)

    "Awaria małżeńska" na pewno zachęciłaby kilka kobiet do czytania... :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Tess gerritsen - zawsze i wszędzie, uwielbiam !!:-)
    !: a stulatka koniecznie muszę przeczytać:-)

    OdpowiedzUsuń
  8. nie ukrywam że jak miałam więcej czasu to czytałam dużo więcej i to naprawdę z przyjemnością od momentu kiedy koleżanka poszła na l4 i codziennie pracuję po 11 godzin to od książek nie tyle co mnie odrzuciło co samo zmęczenie już nie pozwala i nie potrafię się dobrze skupić. Zwyczajnie po kilku minutach czytania oczy mnie bolą i nie dam rady. Mam nadzieję że znajdą mi kogoś na zastępstwo i będę miała choć troszkę więcej czasu :) akcja bardzo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Fajna akcja, sama nie wiedziałabym co polecić. Zachęciłaś mnie do Awarii małżeńskiej :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Lifestyle by Agnieszka , Blogger