piątek, 17 marca 2017

Denko lutego

Cześć Wam :)
Obiecuję, że to już ostatni post, który dotyczy lutego. Ostatnio witaliśmy nowości to teraz czas pożegnać denko. Zapraszam.



Tradycyjnie zaczęłam od kąpieli.
1. Avon - Płyn do kąpieli Róża - nie kupię ponownie. Niestety, ale zapach mnie męczył na dłuższą metę, ponieważ jest mocny. Chwila w wannie nie była przy nim relaksem.
2. Rossmann - Płyn do kąpieli Kokos - uwielbiam, już jest kupione kolejne opakowanie.
3. Avon - Żel pod prysznic Sport Dynamic - jako, że to jedyny produkt jaki zdenkował mój mężczyzna w lutym to pozwoliłam sobie go nie oddzielać. Lubi te żele, a czy do niego wróci to nie wiem.
4. Love Juicy - Żel pod prysznic Sweet Strawberry - kupiłam kiedyś całe opakowanie małych żeli pod prysznic na wyprzedaży w tesco. Ładnie pachną, dobrze myją, nie mam zastrzeżeń. Ale chyba już ich nie znajdę.
5. Avon - Żel pod prysznic Energising - dość męski zapach, dobrze myje i się pieni. Nie przesusza nam skóry. Nie kupimy ponownie ze względu na zmianę opakowania.
6. Love Juicy - Żel pod prysznic Fresh Orange - podobnie jak poprzednik fajny, ładnie pachniał.
7. Mariza - mydło glicerynowe Białe kwiaty   - odsyłam do recenzji.


8. Avon - Peeling do stóp porzeczka i wanilia - jak dla mnie za słaby, a do tego zapach bardzo sztuczny. Nie kupię.
9. Organic Shop - Peeling do ciała mango - ulubieniec, odsyłam do recenzji.
10. Lactacyd - Płyn ginekologiczny do higieny intymnej - miał zapobiegać powstawaniu infekcji i się sprawdził. Na pewno powrócę.

   
 11. Garnier Fructis - Szampon przeciw wypadaniu do włosów osłabionych - miał piękny jabłkowy zapach. Wypadanie może minimalnie zmniejszył, ale nadal borykam się z problemem. Nie wiem czy kupię ponownie.
12. Palette - Szampon koloryzujący czerń - na prawdę polecam. Myślałam, że zadziała podobnie jak szamponetka, a tu wielkie zdziwienie. Włosy farbowałam tym szamponem dokładnie 3 lutego, a do dzisiaj mam jeszcze kolor. Co prawda są już pasma jaśniejsze, ale dążę do całkowite zmycia przed nałożeniem typowej farby.
13. Isana - Odżywka olejowa do włosów - lubię ją, służy moim włosom, ma ładny zapach. Kosmyki po użyciu lepiej się rozczesują i bardziej błyszczą. Już na uwagę zasługuje fakt, że jest u mnie po raz kolejny, co u mnie bardzo rzadko się zdarza.
14. Klorane - Szampon z chininą - odsyłam do recenzji. Może kiedyś kupię.
15. Pirolam - Szampon witaminowy z substancjami o działaniu przeciwłupieżowym - był w ulubieńcach. Bardzo mi się spodobał, ponieważ nie zawierał SLS-ów, a radził sobie zarówno z odświeżeniem włosów jak i z problemem łupieżu. Na pewno kupię kiedyś ponownie. Podobała mi się też forma aplikacji za pomocą pompki.

   
16. Nivea - Płatki kosmetyczne - dostałam kiedyś gratisowo do zakupów w Rossmannie, ale jakoś wielkiego wow nie zrobiły. Wolę moją Isanę.
17. Avon - Mgiełka do ciała Arbuz - specjalnie używałam w chłodne dni, aby przywołać lato. Lubię te mgiełki i nadal będę kupować, ale pewnie inną wersję zapachową.
18. Ideal line for you - Glicerynowy krem do rąk - też otrzymałam jako gratis do zakupów chyba w aptece. Nigdy więcej. Zaraz po aplikacji miałam ochotę wytrzeć dłonie w ręcznik. Zostawiał tłustą, lepką warstwę. Nie, nie i jeszcze raz nie.

    
19. Lomi Lomi - Maska witalizująca w płachcie granat - niby działała dobrze, jednak pozostawiła lepką warstwę na twarzy, co mi się nie spodobało. Zapachu granatu nie czułam. Może skuszę się kiedyś na inną wersję.
20. Uriage - Woda micelarna - odsyłam do recenzji. Bardzo wydajna, ale raczej nie kupię ponownie.
21. Garnier - Maseczka nawilżająca w płachcie - efekt zauważalny. Twarz faktycznie nawilżona. Myślę, że spróbuję jeszcze innych wersji i wybiorę najlepszą. 

   
22. Wet n wild - Eyeliner ProLine - niby dobrze malował. Można nim było zrobić zarówno cienkie jak i grubsze kreski. Jednak stępiła się końcówka i zakończył swój żywot.
23. Pupa - Ultraflex Mascara - odsyłam do recenzji. Dobrze służył, jednak wysechł. Jak spotkam kiedyś na promocji to kupię.

  
1. Yonelee - Infuzyjny krem pod oczy na noc - próbka wystarczyła na kilka użyć. Miał treściwą, gęstą konsystencję, dobrze się wchłaniał i dbał o okolice oczu. Działanie mi się podoba, cena trochę mniej.
2. Mixa - Bogaty krem odżywczy - ciężko coś powiedzieć, ponieważ próbka wystarczyła na jedno użycie. Nie mam zdania.
3. Vianek - Intensywnie odżywczy krem do twarzy na noc - zapach mnie od razu odrzucił. Konsystencja dość lekka, dobrze się wchłania. Powrotu nie wróżę.
4-5. Janda - Krem na dzień dobry i dobranoc siła zastrzyku nawilżenia - dobrze sobie radził, miał ładny zapach, szybko się wchłaniał. Można go nakładać pod makijaż. Może kiedyś się skuszę. 


1. Bomb Cosmetics Sex on Fire 

Liczbowe podsumowanie:
zużycia 23 sztuki
próbki 5 sztuk
świece 1 sztuka

Nowości pojawiło się 18 sztuk, więc bilans nadal wychodzi pozytywnie. Bardzo się cieszę, że udaje mi się więcej denkować niż kupować. 

A jak u Was zużycia w tym krótkim miesiącu? Znacie coś z mojego denka?
Pa ;)  

24 komentarze:

  1. Jak widzę Lactacyd to mnie trzęsie, takiej reakcji uczuleniowej nigdy nie miałam od produktu do higieny intymnej :/

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja używam tylko kosmetyków LaRoche, oprócz tego Dove. DO twarzy Revlon. I jeszcze szampon Herbal Essences. Nie kupuję kosmetyków za często ;) jak coś mi się skończy to wtedy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja lubię testować kosmetyki, czytać książki i palić świece zapachowe :) to moje zainteresowania i właśnie dlatego blog ma taką formę :)

      Usuń
  3. Płyn laktacyd bardzo lubię i peelingi organic shop kocham miłością bezgraniczną :) natomiast wszystkie produkty Isana unikam jak ognia bo raz miałam takie uczulenie że już się boję używać czegokolwiek od nich :(

    OdpowiedzUsuń
  4. Miałam ten żel pod prysznic z Avonu,był bardzo fajny..Z resztą większość z nich ma przecudne zapachy <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajną są te żele, ale ich obecne opakowanie do mnie nie przemawia :)

      Usuń
  5. A ja uwielbiam te płyny Avon, choć różanego jeszcze nie miałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogólnie też je bardzo lubię, ale ten różany miał za bardzo intensywny zapach :)

      Usuń
  6. Chętnie poznałabym się z produktami Organic Shop :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto, bo ceny przystępne, dość dobry skład i zapach obłędny :)

      Usuń
  7. Odpowiedzi
    1. Ja też chyba kiedyś do niego powrócę :)

      Usuń
  8. A ja z kolei uwielbiam zapach odżywczej serii Vianka :)

    OdpowiedzUsuń
  9. ładnie Ci to idzie :) Ja już nie bawie się w denko, chyba nie mam do tego serca i czasu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) mi sprawia wiele radości pisanie tych postów i u innych też lubię je czytać :)

      Usuń
  10. Miałam okazje testowac płyn do kąpieli z avon tylko ze arbuzowy. Wszystko ok tylko mógłby byc zapach bardziej intensywny ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To w różanym znów zapach jest za mocny :)

      Usuń
  11. No ładne denko. Pirolam miałam i widzę że muszę go kupić bo znów zaczyna swędzieć mnie głowa.

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie podobał Ci się peeling porzeczka i wanilia ? A ja uwielbiam ten zapach :) Faktycznie jest delikatny, ale taki relaksujący :)
    Muszę się zaopatrzyć w mgiełkę arbuzową, bo jeszcze nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, jakoś chemiczny dla mnie był. A efektu na moich stopach nie było.

      Usuń

Copyright © 2016 Lifestyle by Agnieszka , Blogger