piątek, 30 grudnia 2016

Ulubieńcy grudnia

Cześć, cześć :)
Tak wiem, że większość teraz pokazuje ulubieńców całego roku, jednak ja postanowiłam pokazać Wam jak zawsze 3 kosmetyki, po które sięgałam najczęściej w grudniu. Skoro inne miesiące mają ulubieńców to czemu grudzień ma nie mieć. A czy napiszę hity ubiegłego roku? Jeszcze nie wiem, chociaż świtają mi w głowie produkty, które bym opisać mogła. Oprócz kosmetyków tradycyjnie polecę Wam jednego z blogów, które czytam regularnie. Zapraszam. 



Miałam problem co wybrać na trzecią rzecz czy krem do mycia twarzy czy maskę do włosów. Zdecydowałam się na maskę, aby nie było wszystko do twarzy.


Łagodzący krem pod oczy z Sylveco otrzymałam w paczce mikołajowej od Karoliny, co mogliście zobaczyć tutaj. Chciałam go już od dawna, ale jakoś nie szło mi kupienie go. Podoba mi się jego lekka konsystencja, szybkie wchłanianie i delikatny kwiatowy zapach. Nawilża dobrze, chociaż mógłby trochę bardziej. Na pewno doczeka się swojej recenzji.


Pomadka matowa Golden Rose również pochodzi z tej paczki. Tak, tak Karolina trafiła w mój gust. Chociaż osobiście bym pewnie jej nie kupiła, ponieważ bałabym się odcienia na swoich ustach. A dodatkowo nie miałam wcześniej matowej pomadki ze względu na obawy przesuszenia ust. Faktycznie usta były może trochę bardziej suche, ale wcale nie przesadnie. Kolor ładnie wygląda na moich wąskich ustach i towarzyszył mi całe święta. Na prawdę często sięgam po tę pomadkę, aż sama jestem w szoku.


Z tą maską wiąże się historia życia. Po pierwszych kilku użyciach stwierdziłam bez sensu, włosy są po niej nie ładne, ale jakoś się przemęczę z jej zużyciem. Pewnego dnia po przeczytaniu jednego z włosowych wpisów postanowiłam nałożyć ją na końce w małej ilości i nie spłukiwać. Okazał się to rewelacyjny pomysł, ponieważ włosy były odpowiednio dociążone, lejące i na reszcie nie miałam puchu na głowie. I tak ją stosuje. Jeśli nałożę jej za dużo (tak zdarzyło mi się) to trzymam ją długo, czyli około 1-2 godziny i dopiero zmywam. W taki sposób też idealnie działa. Na reszcie polubiłam się z maskami L'biotica. 

Jeśli chodzi o bloga to chcę Wam polecić Cosmetics-my-live. Urzekły mnie recenzje na tym blogu. Napisany jest wstęp, są zdjęcia, zaś sama najważniejsza część ukazana jest w postaci plusów i minusów. Na pewno taki przekaz szybko się czyta i nawet tylko patrząc można się dowiedzieć czy dany produkt ma więcej plusów czy minusów. Polecam, jeśli jeszcze nie znacie.

A Wy po co sięgaliście najczęściej w grudniu? Co zaliczylibyście do ulubieńców?
Pa :)

36 komentarzy:

  1. Ja zdecydowanie po olej z nasion konopi indyjskich i peeling ze skały wulkanicznej ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciesze się, że kolor okazał się trafiony:) maski biovax poznałam lata temu i od początku dzialaly cuda:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja pierwszą maskę biovax zużyłam i było bez większych ochów i achów a ta akurat mi się sprawdziła :)

      Usuń
  3. SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU I SZAMPAŃSKIEJ ZABAWY! :*

    Zapraszam do mnie: http://roxyolsen.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie miałam żadnego z tych kosmetyków .Miałam ochotę na pomadkę z GR ale od jej zakupu odwiodła mnie koleżanka która powiedziała że kosmetyk wylewa się po za kontur ust.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem szczerze, że nie zauważyłam takiego problemu. Jednak ja mam wąskie usta i wszelkie pomadki nakładam dość powoli :)

      Usuń
  5. Pomadka z GR to zdecydowanie mój hit :) Bardzo często sama noszę ten odcień na ustach :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Pomadka wygląda pięknie- też boję się takich kolorów, jednak jak użyję to jestem zachwycona hehe
    a bloga również czytam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Te pomadki z GR to i ja bardzo lubię ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. U mnie krem Sylveco niestety się nie sprawdził :<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiadomo, że nie u każdego wszystko się sprawdza :)

      Usuń
  9. Muszę sobie kupić pomadkę z GR ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. W grudniu liczy się kolor :) Ja stawiam na czerwoną szminkę i paznokcie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie słyszałam o tym triku z tą maską, a tez ją kiedyś używałam i nie widziałam efektów. W grudniu najczęściej sięgałam po szminkę z Gosha 002 rose matt, jedwab hydrolizowany z Esentu- jest świetny oraz krem pod oczy all about eyes od Clinique.
    Może wspólna obserwacja?
    Zapraszam http://natalie-forever.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie ja też dowiedziałam się w grudniu i to był strzał w 10 :) Nie wymieniam się obserwacjami, ale chętnie odwiedzę Twój blog :)

      Usuń
  12. Musze skusić się na pomadkę GR. Kusi mnie nr 3 i 10 :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja matowych pomadek zaczęłam używać jakieś trzy miesiące temu i od tego czasu zdążyłam je pokochać. Gdyby jeszcze nie wysuszały ust to byłyby wprost idealne! Ale cóż, chyba nie można mieć wszystkiego... :D

    Pozdrawiam, anonymous-introvert.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Ten krem pod oczy kupie sobie jak mi sie skończy mój krem z Lirene

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam i czekam na Twoją opinię, czy Ci się sprawdzi :)

      Usuń
  15. Nie miałam żadnego z Twoich ulubieńców.

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie znam żadnego z tej trójki :)
    Ja chyba mogę do grudniowych ulubieńców zaliczyć płyn micelarny z Biodermy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie może go kiedyś kupię, ale obecnie mam 3 otwarte, aż wstyd :)

      Usuń
  17. Mnie ciekawi kremik pod oczy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Subtelnie nawilża, nie podrażnia, ma ładny zapach :) Podoba mi się, ale z czasem będę szukać czegoś bardziej nawilżającego :)

      Usuń

Copyright © 2016 Lifestyle by Agnieszka , Blogger