piątek, 5 sierpnia 2016

Denko 3/2016

Cześć Kochani :)
Jako, że w tamtym tygodniu skończył nam się lipiec to pasowałoby pożegnać się z pustakami. Zatem zapraszam Was dzisiaj na moje denko.



Tradycyjnie zacznijmy od produktów do kąpieli, bo tych zużywamy z chłopakiem dość dużo.


Isana Lawendowy Płyn do kąpieli - płyn jak najbardziej wydajny, dobrze się pieni. Dla mnie jednak zapach lawendy był dość mocny i nie spasował mi. Nie wysuszał skóry. Kupię pewnie kiedyś, ale w innej wersji zapachowej.

Avon Płyn do kąpieli Biała Herbata i Jaśmin - to już są stali bywalcy mojego denka. Jak wiecie kupuję od dawna, jedynie zmieniam wersje zapachowe. Ta wersja mi się podobała, ponieważ była rześka i idealnie pasowała na gorące dni.

Rossmann Jabłkowy Płyn do kąpieli - zagościł u mnie już po raz kolejny. Ładny zapach, chociaż z czasem wydaje się trochę chemiczny. Pieni się dobrze, wydajność też dobra. Spróbuję nowe zapachy.


Avon Senses My moment i Be Radient - oby dwa żele dobrze pachniały, oczyszczały i nie wysuszyły skóry. Konsystencję mają gęstą, czasem podchodzą nawet do galaretki. Kupię pewnie inne wersje zapachowe.

Isana Żel pod prysznic Jagoda wersja jagodowa - tutaj żel średnio mi się spisał. Był wodnisty, a zarazem ciężko się pienił. Oczyszczał dobrze, ale podczas wyciskania wylewało się go za dużo.

Avon Naturals Arbuzowy żel pod prysznic - podobnie jak seria senses z avonu, dobrze się pieni, oczyszcza i jest wydajny. Zapach arbuza był mocny, a na skórze utrzymywał się jeszcze z jakieś pół godziny po myciu.

Tesco Miniatura żelu pod prysznic Truskawka - najlepszy na wyjazd. Oczyszczanie dobre, nie przesuszał, zapach jak to truskawka w kosmetykach, czyli delikatnie chemiczny.


Avon Senses Mystique Mydło w płynie - ma taką samą konsystencję jak żele, przez co ciężko wydobyć produkt z pompki. Do tego ma małą pojemność, więc jest nie wydajne. Nie polecam i nie kupię więcej.

Isana Mydło w płynie Mango&Pomarańcza - konsystencja bardziej płynna, zapach lekki, rześki i odświeżający. Pojemność duża, mydło wydajne i dobrze pieniące się. Mam zapas tego zapachu i po inne też chętnie sięgnę. Nie przesusza mi dłoni.

Czas na ciało i tutaj mamy tego wyjątkowo mało.


Avon Naturals Balsam do ciała Marakuja i peonia - średnio lubię te balsamy, ze względu na ich wodnistą konsystencję. Jednak na pewno wykorzystam te, które mam w zapasach. Zapach ładny, bardziej wyczuwalna w nim była marakuja i utrzymywał się do godziny po aplikacji. Nawilżanie jest dobre.

No36 Intensywnie nawilżający balsam do stóp - bardzo fajny. Dobrze nawilża stopy, szybko się wchłania i jest wydajny. Jest to mój obecny ulubieniec do stóp i już mam drugie opakowanie.

Znajdą się też dwa produkty do higieny jamy ustnej.


Smile protection Smart White - moje ulubione płyny do jamy ustnej. Nie są za mocne, wydajne i tanie.

Colgate Herbal White - lubiana przez nas pasta. Ma bardziej ziołowy zapach, a nie klasyczna mięta.

Przejdźmy teraz do twarzy.


Organique Tonik oczarowy do twarzy - dobrze tonizował, osobiście początkowo denerwował mnie sposób aplikacji, ale z czasem się przyzwyczaiłam. Był dość wydajny, spokojnie starczył na miesiąc codziennego stosowania. Jednak chyba nie planuję powrotu, ze względu na cenę.

Uroda Mleczko do demakijażu - nigdy więcej. Trzeba było trochę się natrzeć, zanim makijaż się rozpuścił. Dodatkowo jak dostało się przypadkiem do oczu to piekło dość bardzo. Sama konsystencja też mi nie odpowiadała. Dobrze, że dostałam go od przyjaciółki do testów i było tylko pół opakowania, to z ulgą zdenkowałam.


Czyste Piękno Ślimakowa maska do twarzy - byłam pod wrażeniem. Dobrze przylegała do twarzy oraz dobrze nawilżyła skórę. Jak po jednym użyciu efekt był widoczny, ponieważ skóra była gładka i sprężysta. Jedynym minusem jakiego się dopatrzyłam to pozostawienia na twarzy drobin brokatu, ale nie było ich strasznie dużo, więc dało się przeżyć. Jak znajdę to zakupię ponownie.

Czyste Piękno Jogurtowa maska czekoladowa - tutaj już nie było takich efektów, jak u poprzedniczki. Konsystencja maski była dobra, łatwo się rozprowadzała, zaś mocno zastygła na twarzy i trochę ciężko było ją zmyć. Jeśli chodzi o nawilżenie to było ono znikome. Zapach zaś nie był czekoladowy, a kakaowy. Raczej nie kupię ponownie.

Marion Maseczka z różową glinką wzmacniająca naczynka - jednym słowem porażka. Po otworzeniu opakowania bardzo się lała przez co ciężko było ją nałożyć na twarz. Po nałożeniu zastygła normalnie na kamień i ciągnęła skórę, a jej zmycie to było nie lada zadanie, bo trzeba było się sporo natrzeć. Dodatkowo zapach mnie skutecznie zniechęcił, ponieważ był on jak "perfumy babci" i do tego mocny. Efektu nie zauważyłam żadnego i na pewno nie kupię więcej.

Marion Głęboko oczyszczający płatek na nos - nie zrobił kompletnie nic i nie kupię więcej.

Perfecta Peeling mineralny enzymatyczny - saszetka wystarczyła na około 3 użycia. Był to produkt, który stosowało się na całą noc, a zmywało rano. Uczucie oczyszczenia było jak najbardziej zauważalne. Na pewno kiedyś kupię pełnowymiarowe opakowanie.


Isana Płatki kosmetyczne - znane już z mojego denka płatki kosmetyczne z Isany. W lipcu zużyłam dwa opakowania i następne już kupione. Dobre, tanie, nic zmieniać nie zamierzam.

I na końcu czas na perfumy, zarówno damskie jak i męskie.


Oriflame Woda perfumowana Power Woman - ładna, rześka, a zarazem z delikatnym pazurem. Idealna na wieczorne wyjścia, chociaż na co dzień też da się jej używać. Głównie czuć kwiaty na tle paczuli. Nie wiem czy powrócę, ponieważ lubię zmieniać perfumy.

Avon Little Black Dress Dezodorant w kulce - zapach ładny, odświeżał, ale niestety brudził ubrania. Nie wrócę więcej.

Oriflame Woda perfumowana Imagination - tutaj mamy bardzo letni zapach, łączący w sobie kwiaty i owoce. Idealnie sprawdzał mi się na ciepłe dni. Utrzymuje się, jak to zapachy z Oriflame do 3-4 godzin. Raczej nie wrócę ponownie, bo chcę poznawać nowe zapachy.


Mój mężczyzna podrzucił do denka dwa flakoniki.

Federiko Mahora Zapach numer 52 - idealny męski zapach. Dość świeży, ale ma w sobie też pazura. Powinien spodobać się każdemu mężczyźnie, ponieważ mój luby był wielokrotnie pytany czym pachnie. Na pewno sięgnie po ten zapach jeszcze nie raz.

Avon Individual Blue You. - moim zdaniem najgorszy zapach z serii Individual Blue. Raczej pasował by do osób aktywnych. Jest czasem dość ciężki i energetyzujący. Nam się nie spodobał, więc więcej go nie kupimy. Z całej serii uważam, że najładniejszy jest klasyczny niebieski Individual.

To by było na tyle naszych zużyć. Nie jest tego chyba ani mało ani strasznie dużo. Mieliście coś z tych rzeczy? Może chcecie coś polecić? Piszcie śmiało, a chętnie wypróbuję różne nowości.
Pa ;)

20 komentarzy:

  1. Chyba nic z tych kosmetyków nie miałam :o Od siebie mogę polecić żele pod prysznic Palmolive (czekolada wow), Dove i Le Petit Marseillais. Nigdy mnie nie wysuszyły i cudnie pachną:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dove znam, więc wiem, co się mogę spodziewać i akurat używam. Zaś dwa pozostałe postaram się kupić i przetestować :)

      Usuń
  2. Spore denko. Avon Senses My moment ma ładny zapach

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bywały u mnie i większe denka :) a zapach faktycznie ładny był :)

      Usuń
  3. Tą ślimakową maskę chętnie bym wypróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam ten lawendowy płyn Isana ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie osobiście, jak już wspomniałam, zapach za mocny, aczkolwiek ładny :)

      Usuń
  5. Żel z Avonu miałam i bardzo mi się podobał :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Swego czasu miałam szał na żele z Avonu i kupowałam każdy nowo wprowadzany zapach :) w ten sposób mam teraz całą szafkę w zapasach tych żeli i staram się je sukcesywnie denkować :)

      Usuń
  6. Niezłe denko:-) 4 kosmetyki miałam z Twojego denka a żel jagodowy Isana bardzo dobrze wspominam...:-) również zaobserwowałam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja ilość zapasów zmusza mnie do regularnego zużywania kosmetyków :) chociaż są działy produktów, gdzie nie mam zapasów, a kupuję na bieżąco :)

      Usuń
  7. Nie posiadam nic z Twojej kosmetyczki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat to zużycia, a kosmetyczka jest dwa posty wcześniej :)

      Usuń
  8. Avon jak dla mnie już się skończył. Kiedyś mieli lepsze kosmetyki... Ale spora zawartość :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się zgadzam, że Avon kiedyś miał lepsze produkty. Obecnie, pomimo że jestem konsultantką mało od nich zamawiam :)

      Usuń
  9. Jestem ciekawa tej wody z Oriflame ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby dwie wody z Oriflame były ładne i mogę polecić :)

      Usuń
  10. Płyn biała herbata i jaśmin z Avonu lubię za piękny zapach :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Lifestyle by Agnieszka , Blogger