sobota, 5 sierpnia 2017

Denko czerwca i lipca

Cześć Wam ;)
Przez upały ciężko mi się zebrać, ale koniec marudzenia - trzeba działać. Dzisiaj chciałam przedstawić moje pustaki z dwóch ostatnich miesięcy. Wyjątkowo z dwóch, ponieważ w czerwcu denko u mnie było małe. Zapraszam.



1. Farmona Herbal Kąpiel odświeżająca - myślę, że powrócę, a szczególnie zimą. Więcej pisałam o nim tutaj.

2. Avon Płyn do kąpieli truskawka i śmietanka - lubię, często wracam. Nie ma u mnie denka bez tych płynów. Ta konkretna wersja zapachowa mi się podoba i przypomina koktajl ze świeżych truskawek.

3. Avon Płyn do kąpieli orchidea i gardenia - aromatem mnie nie zachwycił i raczej już go nie kupię.

4. Tutti Frutti Olejek do kąpieli i pod prysznic jeżyna i malina - po raz kolejny u mnie. Fajnie się pieni i ładnie pachnie. Powrócę pewnie jeszcze nie raz.



5. Nivea Pianka do mycia pod prysznic - moja wersja zapachowa to malina i rabarbar. Szkoda tylko, że już nie można jej kupić w sklepach, bo to edycja limitowana. Spróbuję pewnie klasycznych wersji, ponieważ mi się spodobała taka forma. Więcej pisałam o niej tutaj.


6. Dove Żel pod prysznic - z mandarynką. Dobrze myje, delikatnie nawilża i otula skórę. Zaraz po wyjściu z wanny nie muszę nakładać balsamu. Pewnie powrócę.

7. Fa Żel pod prysznic - nie zachwycił mnie jakoś i nie wiem czy powrócę. Jak już to na pewno do innej wersji zapachowej. Dobrze mył, lecz aromat miał mocny kwiatowo-słodki. Albo mi się nie spodobał ogólnie, albo po prostu w złym czasie go otworzyłam, bo mamy lato, a inaczej mógłby się spisać zimą.

8. Avon Senses Żel pod prysznic - to już moja enta butelka tego zapachu i mi się przejadł. Jagodowo ziołowy i nie nadaje się na lato. Te żele zawsze są w denku, bo mam ich taki zapas, że zużywam niby, a jakby nic nie ubywało.


9. Isana Zimowy żel pod prysznic - uwielbiam. Zapach słodkiego karmelu i nawet latem mogę go używać. Czekam, aż pojawi się znów na półkach.

10. Avon Senses Żel pod prysznic - jakoś nie podeszła mi ta wersja kremowa. Jest bardziej lejąca, nic nie nawilża, dobrze myje. Mniej wydajny od normalnych żeli. Zapach był delikatny, kwiatowy. 


11. Perfecta Total Repair Krem-Kompres do stóp i pękających pięt - według mnie średni. Dobrze nawilża, ma kremowo-żelową konsystencję, a zapach typowy dla produktów do stóp. Nie wiem czy powrócę.

12. Organique Modeling Cellulite Balm - dopóki używałam produkt efekt był super. Miało się wrażenie, że cellulit znika, a jak się skończył to po dwóch dniach nogi znów były jak przed stosowaniem. Nie kupię. Pisałam o nim tutaj.


13. Bielenda Skarpetki złuszczające - niczego sobie, ale jeszcze bez efektu wow. Pisałam o nich tutaj.

14. Cien Cukrowy peeling do ciała - radził sobie, robiła się z niego jakby pasta i miał średnią moc zdzierania. Jednak nie jestem w stanie zdzierżyć zapachu. Pomarańcza z wanilią - sztuczny, że aż nie chciało mi się sięgać po ten produkt.


15. Isana Płatki kosmetyczne - ente opakowanie u mnie. Lubię, są tanie, nie rozwarstwiają się - stały element denka.


16. Derma Plus Szampon do włosów - polubiłam, szkoda jedynie, że jest ciężko dostępny. Pisałam o nim tutaj.

17. Syoss Farba do włosów - fajny sposób aplikacji, co na plus. Jednak u mojej mamy nie poradziła sobie z pokryciem siwych odrostów, więc nie kupię ponownie.

18. Szampon Familijny - zachcianka Lubego i jedna wielka porażka. Pląta włosy, powoduje łupież. Nie, nie i jeszcze raz nie.

19. O'right Mieszanka masek do włosów - nie pamiętam dokładnie nazwy, bo było to kiedyś w Chillboxie i właśnie w czerwcu przy robieniu porządków odnalazłam. Mieszało się dwie saszetki i miało się maskę gotową. Moje włosy fajnie wygładziła, były sypkie, ale nie obciążone. 


20. Isana Mydło w płynie grejpfrut - fajnie myje, radzi sobie z tłuszczem, więc znalazło się u mnie w kuchni. Powrócę na pewno.

21. Alterra Mydło w kostce Granat - dobrze oczyszcza, ma ładny zapach. Czasem trzeba powrócić do tradycyjnego mydła.


22. Dettol Mydło w kostce - kupione kiedyś przez Lubego, nie bardzo podszedł mi zapach, więc nie wiem czy powrócę. Oczyszcza dobrze, nawet delikatnie się pieni.


23. Fa Dezodorant w kulce - nie pierwszy raz u mnie w denku. Mam jej zapas, ale obecnie już znudził mi się zapach, więc będę musiała odpocząć.

24. Federiko Mahora Woda perfumowana 322 - bardzo mi się podobał zapach. Jabłko z jakimiś kwiatami. Lubiłam i butla 100 ml wystarczyła spokojnie na dwa miesiące. 



25. Sylveco Łagodzący krem pod oczy - był fajny i wydajny. Jednak teraz szukam czegoś, co mocniej nawilży te okolice. Polecacie coś? Pisałam o nim więcej tutaj.

26. Aa Tonik odświeżający - dobrze sobie radził, nie mam zastrzeżeń. U mnie toniki idą litrami, więc i cenę miał przystępną.

27. Holika holika Pianka do mycia twarzy - świetnie się spisywała i była bardzo wydajna, aż w pewnym momencie nie mogłam się doczekać kiedy się skończy, aby coś nowego przetestować. Polubiłam, a więcej pisałam o niej tutaj.




28. Błyszczyk do ust babeczka - według mnie bardziej gadżet, ale używałam codziennie wieczorem i usta były nawilżone. Fajne to było i cieszyło oko.

29. Rimmel Stay Matte 100 Ivory - obecnie mój podkład numer 1. Matuje, ma średnie krycie, więc ukryje drobne niedoskonałości. Jedynie na razie jak się opaliłam to mam za jasny odcień, ale na zimę spisał się super. Oczywiście trzeba uważać z ilością, bo łatwo przesadzić i zrobić sobie maskę.

30. Bell Hypoallergenic Tusz do rzęs - efekt mi się podobał. Był ze mną od kwietnia do lipca, po czym zasechł, więc wrzuciłam do pudełka. Efekty możecie zobaczyć tutaj.



Mój Luby ostatnio otwiera po kilka takich samych produktów, więc i denko ma małe.

1. Nivea Men Żel do golenia - dobrze działał, ale suma sumarum coś mu nie pasowało i powiedział, że nie kupi więcej. Co ważne nie podrażniał jego wrażliwej skóry, więc warto o tym wiedzieć.

2. Colgate Płyn do płukania jamy ustnej - szukamy ideału, a raczej on. Tutaj było dobrze i powrócimy. Nie za ostry smak, uczucie odświeżenia poprawne.

To by było na tyle produktów kosmetycznych. Wyszedł mi post tasiemiec, więc jak ktoś dotrze do końca to szczerze gratuluję.

A na koniec tak się przedstawiają zużyte samplery:
1. YC Cherry Lemonade

2. YC Simply Home Chocolate Donut
3. YC Sun&Sand

4. YC Camomile Tea
5. YC Drift Away
6. YC Juicy Watermelon


Podsumowanie w liczbach:
zużycia 30 sztuk
próbki 0 sztuk

świece 6 sztuk
męskie 2 sztuki
Idealnie nie jest, ale zawsze mniej rzeczy stoi na półkach. A jak zużycia u Was?
Pa ;)

11 komentarzy:

  1. Szampon Familijny staje gościł u mnie gdy byłam dzieckiem. Jakiś czas temu wzięło mnie na wspomnienia, ale żałowałam. Włosy były niesamowicie sztywne i splątane.

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie krem pod oczy Sylveco spowodował uczulenie ;/

    OdpowiedzUsuń
  3. Podziwiam osoby, które używają szampon familijny i jemu podobne. Używałam, jako dziecko, ale strasznie bolała mnie głowa od tego zapachu.Już lepszy były zwykły chmielowy.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciągle jestem pod wrażeniem szamponu Familijnego, ostatni raz widziałam go na żywo chyba ze 25 lat temu :P

    OdpowiedzUsuń
  5. podklad rimmela mialam, jednak jest za tlusty, nie podoba mi się jego konsystencja. Kosmetyki AVON używałam jak byłam nastolatką- bardzo je lubiłam- płyny do kąpieli nadal uwielbiam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Swego czasu używałam bodajże brzoskwiniowego płynu do kąpieli Avon, aż mi się przejadł, ale może czas zajrzeć w ich ofertę, niekoniecznie po ten zapach.

    OdpowiedzUsuń
  7. Mydło o zapachu grejpfruta bardzo kusi :) Na lato jak znalazł :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Pokaźne denko:-) błyszczyk w formie babeczki mam i ja, ale w innej wersji kolorystycznej

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Lifestyle by Agnieszka , Blogger