wtorek, 4 lipca 2017

Pola Andrus - "Morderstwo w pensjonacie"

Cześć :)
Jeszcze chwila, jeszcze kilka dni i rozpocznę wakacje, a wtedy obiecuję, że wszystkie posty będą się pojawiać. Wczoraj miał być post z wyzwania, ale nie starczyło mi czasu, czyli pojawi się w piątek. Koniec już wstępu - dzisiaj przychodzę z opisem książki Poli Andrus "Morderstwo w pensjonacie". Jak łatwo się domyśleć to kryminał, a czy mi się podobał to zapraszam dalej.



Książka ma wygodną czcionkę i 338 stron.

Kryminały bardzo lubię, a ten spodobał mi się podwójnie. Dawka humoru, a do tego zagadka do rozwiązania. Poznajemy kobietę w średnim wieku - Panią Alę. Samotna dusza z wielkim dystansem do siebie. Potrafi się przyznać do kupowania w ciucholandzie i ciekawie dobiera swe stroje. Prowadzi znajomemu pensjonat, jej rola ogranicza się do sprzątania, zamawiania kateringu oraz nadzorowania budynku. Pewnego dnia zjawia się mężczyzna z piątką bliskich mu osób. Okazuje się, że udało mu się wygrać 6 milionów w totolotku. Każda z zaproszonych osób liczy na to, że otrzyma coś od milionera. Ten jednak postanawia, że wygraną przeznaczy na rozwój duchowości i swej osoby w mediach. Każdy jest zawiedziony. Kolejnego dnia milioner zaginął. Trwają poszukiwania. Odnajduje go martwego w łódce pani Ala. Kto zabił? Jaki był motyw? Odsyłam do lektury.


Główna bohaterka zyskała moją sympatię. Odpowiadało mi bardzo poczucie humoru. Zagadkę rozwiązałam połowicznie, ponieważ obstawiałam tą osobę, ale nie domyśliłam się motywu. Czytało się bardzo szybko z uśmiechem na twarzy. Język prosty, zrozumiały. Jedynie do czego mogę się przyczepić to kilka literówek w ebooku, które rzucają się w oczy. Jak na debiut to dobra książka i chętnie przeczytam kolejną pozycję, gdy się ukarze. 


"Niech będą dla ciebie wskazówką słowa dobrze ci znane. Szukaj tam, gdzie mól ani rdza nie niszczą. I gdzie złodzieje nie włamują się i nie kradną. I pamiętaj, że wiele rzeczy jest bliżej, niż się nam wydaje."

Dziękuję za możliwość przeczytania wydawnictwu PSYCHOSKOK. 



Książkę zgłaszam do wyzwania: "Czytam, bo polskie" i "Czytam, ile chcę".

Lubicie kryminały z dozą humoru?
Pa ;)

6 komentarzy:

  1. Ciekawa okładka, ale w sumie książka brzmi bardzo zachęcająco, a ostatnio nawet czytam 😜

    OdpowiedzUsuń
  2. Chyba takiego typu książki nie czytałam żeby miała elementy humorystyczne a była kryminałem. Okładka kojarzy mi się z książką dla dzieci :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Chyba nie dola mnie, nie moja tematyka tym razem.. :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam tego typu kryminały,muszę po niego sięgnąć :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Lifestyle by Agnieszka , Blogger