wtorek, 4 kwietnia 2017

Anna Bellon - "Uratuj mnie"

Cześć Wam :)
Czytam, czytam, a stosik rośnie. Jak to się dzieje? Otóż jak ktoś kiedyś powiedział niedosyt rośnie w trakcie jedzenia. Co rusz pojawiają się nowe pozycje na mojej liście do przeczytania oraz co jakiś czas puka listonosz z nową pozycją w ramach akcji Book Tour. Tak też było i tym razem. Akcję zorganizowała Zaczytana Wiedźma. Zapraszam do recenzji.



Książka ma dość małą czcionkę i 299 stron. Z czasem idzie się przyzwyczaić i czyta się dość szybko.

W lekturze poznajemy nastolatków. Dziewczyna Maia uważana jest za dziwadło, ponieważ zamknęła się w sobie po śmierci brata oraz chłopaka o imieniu Kyler, który po raz kolejny idzie do nowej szkoły w nowym mieście. Spowodowane jest to tym, że ojciec chłopaka jest wykładowcą i zmienił po raz kolejny uczelnię, na której będzie uczył. Historię poznajemy zarówno z perspektywy chłopaka jak i dziewczyny, co jest ciekawym doświadczeniem. Przechodzimy z nimi przez ich osobiste doświadczenia związane z wypadkiem, śmiercią brata czy znęcaniem się ojca. Oprócz tego towarzyszy im muzyka, ponieważ obydwoje grają na instrumentach i lubią śpiewać. Podczas wykonywania tych czynności przenoszą się do innego świata i nie ma dla nich barier. W końcu wraz z przyjaciółmi zakładają zespół. Czy uda im się go prowadzić? Czy połączy coś bohaterów? Tego już dowiecie się czytając książkę.


Książka podobała mi się. Z jednej strony lekka opowieść o miłości, przyjaźni, szkole, muzyce czy zespole. Jednak ma ukryty sens. Czytamy jak bardzo młoda osoba odbiera śmierć brata i jakie towarzyszą jej odczucia oraz problemy. Dowiadujemy się tak te wszystkie przykre emocje oddziałują na psychikę. Dodatkowo poruszone jest też jakże ważna przemoc psychiczna rodzica wobec dziecka. Gdzie ojciec lub matką próbują przekonać dziecko, że jest nic nie warte i nic nie znaczy. Jeszcze bardziej zszokowana byłam jak dowiedziałam się, że autorką tej książki jest 21 letnia dziewczyna. Osoba młodsza ode mnie, a lektura ma przesłanie i zapowiadany jest cały cykl. Chętnie przeczytam kolejne części. Tradycyjnie wypisałam cytaty:
"W czytaniu najlepsze jest to, że przestajesz żyć swoim życiem, a zaczynasz żyć życiem bohaterów. To taka autoterapia. Dzięki temu wiedziałam, że wcale nie mam najgorzej. Ludzie dostawali po tyłku mocniej niż ja. O reszcie natomiast decydowali już sami."
"Życie miejscami było do dupy, ale czasem na drodze spotykaliśmy ludzi, którzy byli warci tego, by żyć." 
Książkę zgłaszam do wyzwania: "Czytam, bo polskie" i "Czytam, ile chcę."
A Wy lubicie takie pozycje? Znacie autorkę?
Pa ;)

15 komentarzy:

  1. Nigdy nie słyszałam, ale zaciekawiłaś mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Cieszę się, że spodobała Ci się ta ksiązka :)
    Mam nadzieję, że spędziłaś z nią miłe chwile :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Jutro wybieram się do księgarni i chyba już wiem w co jeszcze się zaopatrzę ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajnie że przypadła ci do gustu. Wiesz co mi się podoba? Że po przeczytaniu książki przesyłajcie ją dalej :) bardzo fajny pomysł :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie pomysł świetny :) chociaż powoli odchodzę od book tourów, bo kusi mnie zakup czytnika :)

      Usuń
  5. Może kiedyś uda mi się przeczytać, bo już jakiś czas temu zwróciłam na nią uwagę, ale jednak wciąż sięgam po inne książki, które bardziej przykuwają moją uwagę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja staram się sporo czytać, a book toury zawsze mają pierwszeństwo :)

      Usuń
  6. Lubię książki dla dzieci i dorosłych, ale te typowo dla nastolatków zawsze omijałam :P

    OdpowiedzUsuń
  7. Nigdy nie słyszałam :/ Super post :)
    http://carolineworld123.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. No cóż ja się powtórzę nie przepadam za książkami o miłości. Czasem przeczytam ;)

    OdpowiedzUsuń