sobota, 11 marca 2017

Książkowa sobota - Brandon Sanderson "Piasek Raszida"

Cześć :)
Ostatnio w moje łapki wpada coraz więcej powieści fantastycznych i niektóre bardzo mi się podobają, niektóre mniej. Dzisiaj chcę opowiedzieć Wam wrażenia po książce "Piasek Raszida" z cyklu Alcatraz kontra Bibliotekarze Brandona Sandresona. Zapraszam.




Książka ma dużą,wygodną czcionkę i posiada 309 stron. Znajdziemy w niej wiele fantastycznych elementów, jednak odszukamy też jakieś przesłanie.



Poznajemy chłopca, który jest sierotą i mieszka u rodziny zastępczej. Niestety nie jest on do końca normalny, ponieważ niszczy wiele przedmiotów, nie koniecznie tego chcąc. Tak więc czytamy jak zostają mu rękach klamki czy podpala kuchnię u kobiety, która uwielbia gotować. Zastępczy rodzicie nie są w stanie znieść tego i zgłaszają pani kurator, że rezygnują. Po chłopca ma przyjechać osoba i zawieźć go do innego domu. Wcześniej jednak chłopiec ma 13 urodziny i otrzymuje tajemniczą paczkę od biologicznych rodziców. W zwitku papieru znajduje się woreczek z piaskiem Raszida. Chłopiec uważa to za idiotyczny spadek. Jednak wszystko się zmienia, gdy kolejnego dnia odwiedza go dziadek Smerdy. Piasek zostaje skradziony, więc muszą udać się na poszukiwania. Główny bohater Alcatarz dowiaduje się, że jego umiejętność psucia rzeczy to specjalny talent. Dodatkowo widzi samo prowadzące się samochody i poznaje swoją, również magiczną rodzinę. Aby odnaleźć piasek muszą zaatakować główną bibliotekę. Czy uda im się zwyciężyć bitwę? Co ich spotka? Czy chłopiec odnajdzie i pozna swoich rodziców? Tu już Was odsyłam do książki.

Pozycję fajnie się czytało, ponieważ posiada ona dwukierunkową narrację. Poznajemy świat oczami bohatera, by zaraz najważniejsze rzeczy (których można nie rozumieć) dopowiedział nam autor. Pomimo wielu nadprzyrodzonych cech i wydarzeń dało się wszystko zrozumieć, za co jestem w stanie polubić pozycję. Starałam się w raz z bohaterami wczuwać w akcję. Wspomniałam też na początku, że książka ma przesłanie. Otóż tak, autor chce nam przekazać, że nawet wykreowani bohaterzy mają wady. Nikt nie jest bez wad i tak też autorzy tworzą bohaterów. Ponad to niejednokrotnie próbuje nam zwrócić uwagę, że to czytelnik wybiera pozycję dla siebie i wcale nie musi czytać tego, co bibliotekarze polecają. Może nie jest to najlepsza pozycja fantastyczna jaką czytałam, ale zakończenie zaciekawiło mnie na tyle, że z ciekawości sięgnę po kolejny tom. Uważam, że to przyjemna, lekka lektura na długie wieczory.

Dziękuję za możliwość przeczytania książki Wydawnictwu IUVI.
Książkę zgłaszam do wyzwania: "Czytam, ile chcę".
A Wy lubicie takie książki? Nie przeszkadzają Wam nadprzyrodzone moce?
Pa ;)


14 komentarzy:

  1. W sumie chyba nigdy nie czytałam tego typu książki :) natomiast o takiej tematyce lubię filmy i może by mi książka spasowała. Tylko gorzej z znalezieniem czasu wolnego aby czytać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja czasem odpuszczam blogi na książkę, a potem nadrabiam :P

      Usuń
  2. Uwielbiam wszystko co nadprzyrodzone :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Szczerze mówiąc to nie sądziłam,że może być tak fajna.Muszę w takim razie przeczytać ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Raczej nie dla mnie, ale nie mówię "nie" na 100 % ;) Może kiedyś ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo dawno nie czytałam już książek fantastycznych ale kiedyś tylko takie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ostatnio staram się nie ograniczać :)

      Usuń
  6. W ogóle jej nie znam, ale raczej nie dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń