poniedziałek, 6 lutego 2017

Recenzja: Biovax Maska do włosów Bambus & Olej avocado

Witajcie Kochani :)
Laptop nadal niesprawny, ja zaczynam dzisiaj praktyki, egzaminy wszystkie zdane. Nadal niestety Was nie poczytam, zaległości mam już że ho ho, ale pisać piszę cały czas. Więc zapraszam na recenzję maski do włosów z Biovaxa, która znalazłam się w ulubieńcach grudnia.



Od producenta:
Receptura maseczki zawiera kompleks 3D Bamboo Protect, odbudowujący i pogrubiający strukturę włosa, pobudzający je do wzrostu oraz cementujący uszkodzenia na całej ich długości. Podczas aplikacji dociera on do najbardziej uszkodzonych, newralgicznych miejsc włosa, reperując zniszczenia łodygi. Dzięki temu pasma włosów równomiernie odzyskują zdrowy blask, witalność i sprężystość, nawet na obszarze końcówek. Z odżywionych i dotlenionych cebulek wyrastają zdrowe, mocne, gęste włosy. Aksamitna, luksusowa konsystencja maseczki sprawia, że aplikacja preparatu jest niezwykle przyjemnym doznaniem, sam zaś produkt – wyjątkowo wydajny. Nie spływa z włosów.



Powiem szczerze, że początkowo nie mogłam się dogadać z tą maską, a moje kosmyki po niej bardzo się puszyły. Na jednym z blogów, które czytam regularnie autorka wspomniała, że ona tych masek nie spłukuje, tylko zostawia. Ja taka już zrezygnowana, co do produktu, też postanowiłam skorzystać z tego pomysłu, jednak nie nastawiając się na wiele. I doznałam szoku, ponieważ włosy po niej okazały się idealne. Dobrze i bez żadnego problemu się rozczesały, były odpowiednio dociążone, lejące oraz sypkie. Dodatkowo ładnie się błyszczą. Zapach trochę dla mnie denerwujący i niestety utrzymuje się długo na włosach, ale ze względu na efekt jestem w stanie przeboleć. Konsystencja jak widać na zdjęciu jest dość gęsta, lecz łatwo się rozprowadza na włosach. Opakowanie plastikowe, zamykany słoiczek. Mamy pewność, że nikt przed nami nie otwierał produktu, ponieważ zabezpieczony jest paskiem z plastiku. Dodatkowo maska jest wydajna, gdyż wystarczy niewielka ilość. Ja nakładam ją od wysokości ucha na końce i spokojnie mam ją już 3 miesiąc, a końca jeszcze nie widać. Zdecydowanie polecam. Nie powiem Wam czy faktycznie pogrubia, ponieważ jestem posiadaczkę dosyć gęstych pukli. 



Zalety:

- działanie
- wydajność
- opakowanie


Wady:

- zapach


Mieliście maskę z tej firmy? Którą z masek biovax polecacie?

Pa :)

18 komentarzy:

  1. Niestety z Biomaxem nie do końca się lubię ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Akurat tej maseczki nie miałam jeszcze. Ale za to oleo-kremy od nich lubię ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja z biovax miałam dopiero szampon który swoją drogą spisał się naprawdę dobrze :) maskę wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Całkiem lubię ich produkty ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) ja nie wiem czy powrócę, okaże się w czasie :)

      Usuń
  5. Może dlatego ich fanka nie jestem, bo miałam wrażenie, że włosy po niej są przesuszone, ale ja niestety muszę maski zmywać, bo mi się strąki robią, za cienkie i delikatne mam 😭

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje na szczęście wyglądają po takim zabiegu dobrze ;)

      Usuń
  6. Jak to nie zmywasz? Wcale? A nie przetłuszczają się? Ja bym się bała, że wszystko zaraz będzie mnie swędzieć.
    Nie miałam jej, ale w int. widziałam kilka razy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zmywam, ale nakładam na długość od ucha w dół :)

      Usuń
  7. Nie miałam jeszcze masek tej firmy. Są bardzo popularne przez co mam małe obawy. Kallosy też wiele osób zachwala, a dla mnie są bublami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kallosa miałam jednego i nawet spoko był, ale przy litrowym opakowaniu włosy zdążyły się przyzwyczaić :)

      Usuń
  8. Ogólnie maski tej firmy spisywały się u mnie świetnie. Często kupowałam je w saszetkach. Tej konkretnej nie miałam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie, aż takiej rewelacji nie było początkowo :)

      Usuń
  9. Od dłuższego czasu się zastanawiam nad tą maską

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, ciekawa jestem jak się u Ciebie sprawdzi :)

      Usuń