środa, 1 lutego 2017

Bartek Candles - Pink Raspberry

Witajcie Kochani :)
Już za kilka chwil będę znów o rok starsza (tak, to już w piątek) jednak nawet w szale prezentowym czy urodzinowym o Was nie zapominam. Dzisiaj chciałam opisać małą świeczkę, która jest dostępna w Hebe. Wybrałam sobie zapach Pink Raspberry. Jeśli jesteście ciekawi zapraszam dalej.



Nie ma tutaj szczególnego opisu od producenta. Dowiadujemy się jedynie, że świeca ma wagę 130 gram.


Słoik ma bardzo podobny, lecz nieco mocniejszy do małej Yankee Candle. Cena jaką za nią zapłacimy to około 10 zł. Jak wiecie uwielbiam owocowe aromaty, więc na taki się zdecydowałam. Jednak nie jest to wcale czysta malina. Wiecie co ja tu czuję? Mambę malinową. Od razu po rozpaleniu wyobraziłam sobie tą rozpuszczalną i ciągnącą się gumę, która kojarzy mi się z dzieciństwem. Rozpala się równo do ścianek. Jedynie za pierwszym razem miała mały problem, lecz poradziłam sobie i wspomogłam ją wełnianą czapką. Jeśli chodzi o intensywność zapachu to powiem, że jest podobnie jak przy małej Yankee. Wiadomo, że tak mała świeca nie wypełni nam od razu dużego pomieszczenia, ale w małym spokojnie dobrze ją czuć. Powiem szczerze, że jestem w szoku, ponieważ nie spodziewałam się, iż tak dobrze się sprawdzi. Czasem wychodzi, że tanie jest tak samo dobre jak droższe. 

Lubiliście Mambę i jej zapach? Skusilibyście się na taką świecę?
Pa :)

18 komentarzy:

  1. Lubię zapach mamby, więc pewnie by mi odpowiadała ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Musze się wybrać do Hebe. U mnie nie ma teraz tego sklepu. A powiedz mi czy były jeszcze inne wersje zapachowe?

    OdpowiedzUsuń
  3. Za taką cenę chętnie wypróbuję!

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam mambe najbardziej właśnie malinę :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie zwróciłam na nie uwagi, ale skoro zapach jest fajnie wyczuwalny, a świeczka niedroga, to o ile nie zapomnę, to chętnie po nią sięgnę 😜

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ostatnio myślałam nad kolejną jak byłam w Hebe :)

      Usuń
  6. Zapach pewnie by mi się podobał :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Pewnie, że pamiętam malinową Mambę, od razu przypomina się dzieciństwo ;)
    Wątpię jednak,że ma naturalne ekstrakty tak jak YC.

    OdpowiedzUsuń
  8. Jeszcze takiej nie miałam okazji powąchać, ale myślę, że bym polubiła jej zapach :)

    OdpowiedzUsuń