piątek, 27 stycznia 2017

Ulubieńcy stycznia

Cześć Kochani :)
Mamy już ostatnie dni miesiąca, więc pasowałoby wyłonić ulubioną trójkę. Znów dominują produkty do twarzy. Jesteście ciekawi co mi się spisało? Zapraszam.




Cały miesiąc grudzień i styczeń sięgałam po kremowy żel do mycia twarzy z Lirene. Dobrze oczyszczał, nie zapychał, miał przyjemny zapach, więc spisał się. Jednak na pewno nie stanie się ulubieńcem wszech czasów, ponieważ z tego co się zorientowałam to skład ma nie za ciekawy, a mnie coraz bardziej kuszą pianki koreańskie. 


Szampon ten stał się moim ulubieńcem do tego stopnia, że rozważam ponowny zakup. Idealnie poradził sobie z łupieżem, a zarazem dobrze podnosi włosy u nasady. Radzi sobie nawet ze zmyciem olejku po olejowaniu. Jestem bardzo pozytywnie zaskoczona.


Oczyszczająca maseczka do twarzy z Natura es Tonica bio. Łatwo się nakłada, jest gęsta, dość szybko zasycha i dobrze oczyszcza. Lubię ją używać, ponieważ nawet jak nie mam czasu to mogę ją zrobić, gdyż trzyma się ją 2 minuty. Skóra po niej jest zdecydowanie oczyszczona, promienista i odświeżona.

Tradycyjnie chcę Wam polecić jeszcze blog. Dzisiaj będzie to blog Madzi, gdzie znajdziecie opis kosmetyków, książek oraz wiele innych ciekawych wpisów.




Jeśli nie znacie, serdecznie polecam.

A Wam co się sprawdziło w styczniu? Po co sięgaliście najczęściej?
Pa ;)

27 komentarzy:

  1. Mnie też ostatnio kuszą koreańskie pianki do mycia twarzy. Rozglądam się w internecie za odpowiednią dla siebie, a wybór jest spory i nie mogę się zdecydować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja dzięki paczce mikołajkowej mam jedną i mi się podoba :)

      Usuń
  2. Polecam blog Madzi :D Te koreańskie też zazwyczaj nie mają cud składów, ale wszystko jest tak dobrane, że mega oczyszcza, a jednocześnie nie uczula, przynajmniej takiego wrażliwca jak ja :P Nic z Twoich ulubieńców nie miałam, ale jestem ciekawa Natura Estonica :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie nic nie uczula, co mnie cieszy i oczyszcza :) Na razie pianka mi się podoba, zobaczymy z czasem jak długo :)

      Usuń
  3. Do Madzi to ja cały czas zaglądam :) lubię jej wpisy :) a twoich produktów nie miałam :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie znam tych poruktów. Moim ulubieńcem stycznia był chyba zapach z AVON Little Black Dress:) Pozdrawiam:):*

    OdpowiedzUsuń
  5. Madzie znam od pierwszego wpisu na blogu i jeszcze wcześniej ;)
    Z Twoich ulubieńców znam Pirolam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie Pirolam mi się skończył i się poważnie zastanawiam nad ponownym zakupem :)

      Usuń
  6. Ta maseczka zdaje się być interesująca ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest na prawdę fajna i szybko się ją zmywa, a działa :)

      Usuń
  7. Oooo jak mi miło :* Dziękuję za takie wyróżnienie :)

    A z tych produktów to nie miałam nic, chociaż szampon Pirolam to tyle razy widzę dziennie, nawet w tv, że się zaczynam poważnie nad nim zastanawiać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie masz za co dziękować, lubię to polecam dalej :)
      Pirolam mi się skończył właśnie i zastanawiam się nad ponownym zakupem :)

      Usuń
  8. Pierwszy raz spotykam się z tymi kosmetykami.

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie znam żadnego z kosmetyków. Znam jedynie markę Natura Estonica - mam serum do twarzy tej firmy. Maseczka wydaję się być ciekawa. Trzeba wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ciekawi mnie ta maseczka :) Też muszę zabrać się za ulubieńców :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też muszę się zabrać za kolejne posty, ale brak mojego laptopa nie zachęca :) maseczkę polecam :)

      Usuń
  11. Pierwszy raz widzę te kosmetyki, ale zaciekawiła mnie Oczyszczająca maseczka do twarzy z Natura es Tonica bio

    OdpowiedzUsuń
  12. Ciesze się, że szampon znalazł się wśród Twoich ulubieńców ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już się skończył, ale jest na liście ulubieńców, więc możliwe, że zakupię ponownie :)

      Usuń