niedziela, 4 grudnia 2016

Książkowa sobota - "Kim jest ta dziewczyna?"

Witajcie Kochani :)
Tak, tak wiem, że mamy dzisiaj niedzielę, a w nazwie piszę książkowa sobota. Już wyjaśniam dlaczego. Otóż dla tego, że to cykl wpisów książkowych i nie chcę tutaj nic zmieniać. Jednak nie zdążyłam na wczoraj książki przeczytać, a nawet więcej właśnie wczoraj ją skończyłam. Odpadł mi piątek na lekturę, ponieważ tak koszmarnie chciało mi się spać, że nie byłam w stanie wręcz ani rozdziału przeczytać. Ale dość marudzenia i przechodzimy do konkretów. Książkę czytam w ramach Book Tour u Zatraceni w kartkach. Jak już pewnie wiecie, jestem wielką zwolenniczką tej akcji, ponieważ jedną pozycję może przeczytać kilka czy kilkanaście osób przy okazji zaznaczając co nam się podoba, a do czego mamy ale. Sama myślę nad organizacją takiej akcji. Byliby chętni? Zapraszam dalej na moją opinię o "Kim jest ta dziewczyna?" Mhairi McFarlane.




Książka ma bardzo wygodną czcionkę i 509 stron. Wydaje się, że to dużo, ale wciąga i dość szybko się czyta. 

Główną bohaterkę Edie poznajemy podczas przyjęcia weselnego jej przyjaciół, a zarazem współpracowników. Dochodzi do incydentu, a mianowicie pocałunku z Panem Młodym w dniu wesela. Szybko zostaje określona "złodziejki mężów". Dodatkowo na kontach portali społecznościowych typu Facebook, Instagram czy Twitter zostaje szybko zhejtowana. Dla wyciszenia sprawy zostaję wysłana do swojego miasta rodzinnego w celu napisania książki o znanym aktorze. Nie jest tym zachwycona, ponieważ nie lubi Nottingham i stresuje ją przebywanie w domu rodzinnym z ojcem oraz młodszą siostrą Meg. Współpraca z Elliotem zaczyna się ciężko, aktor kilkukrotnie rezygnuje z książki. Kobiecie jednak udaje się go namówić. Podczas mieszkania w rodzinnych stronach poznajemy przyjaciół Edie oraz sekrety rodzinne. Nie zdradzę Wam wszystkiego, ponieważ nie miałoby sensu późniejsze czytanie lektury. 



Przejdźmy do moich emocji na temat tej książki. Styl jest lekki, przyjemny, a co za tym idzie szybko się czyta. Pomimo tych 500 stron przeczytałam pozycję w dwa dni. Posługiwanie się współczesnym językiem, wtrącanie mediów społecznościowych zaciekawia, szczególnie myślę młodych czytelników. Wplecione mamy wątki miłości czy poszanowania rodziny, co pozwala nam też popatrzeć jak sami postrzegamy dane kwestie. Niestety, ale momentami akcja jest bardzo przeciągana i potrafi znużyć czytelnika. Mówiąc krótko są opisy, które osobiście bym pominęła. Wczułam się w losy głównej bohaterki, przeżywałam z nią, a niejednokrotnie miałam wrażenie jakbym czytała o samej sobie. Wzbudza zatem emocje i to w zależności od sytuacji opisanej, albo pozytywne albo nawet i negatywne. Bardzo spodobało mi się racjonalne patrzenie na miłość, a także różnice światów. Również bardzo mocno rozczarowało mnie zakończenie. Po grze na emocjach, zakończenie jest otwarte i jak się wszystko kończy czytelnik ma sobie dopowiedzieć sam. No niestety, ale nie tego się spodziewałam. Już prędzej liczyłam na happy end, a nie na takie coś.



Podsumowując polecam, jako książkę obyczajową, która porusza wątek miłosny. Dodatkowo wplata jak ważna jest w życiu człowieka rodzina. Jeśli lubicie lekkie książki z zabarwieniem romansu to pozycja jak najbardziej dla Was.  Zapraszam również na fanpage wydawnictwa - klik. 

Jak myślicie spodobała by się Wam ta pozycja? Lubicie obyczajówki?
Pa :) 

8 komentarzy:

  1. Myślę, że jest to lekka pozycja, idealna na długie, zimowe wieczory. Czasem każdy z nas potrzebuje chwili wytchnienia i oderwania się od kryminałów, thrillerów i sensacji - w moim przypadku właśnie w takich sytuacjach najlepiej sprawdzają się książki obyczajowe :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czuje, że spodobałaby mi się ta książka, jednak nie lubię takich zakończeń...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zakończenia powinny być nieprzewidywalne i tutaj po części tak jest :)

      Usuń
  3. Bardzo fajna recenzja.
    Pozdrawiam,
    zatraceniwkartkach.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Gdzieś już o tej książce czytałam. Jeżeli to nie jest taki typowo słodki romans to mogłaby mi się spodobać ta książka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę blisko mu do romansu, ale nie typowy :) Fajnie się czyta :)

      Usuń