poniedziałek, 14 listopada 2016

Recenzja: Peeling enzymatyczny od Lirene

Cześć Kochani :)
Dziękuję Wam za rady odnośnie czcionki i od teraz zawsze będzie duża, a wcześniejsze posty też zmienię. Zmieniłam, ponieważ nawet mi taką czyta się wygodniej. Dzisiaj mamy post kosmetyczny i chciałam go poświęcić na recenzję peelingu enzymatycznego z Lirene.




Od producenta:
Zespół Naukowców Laboratorium Naukowego Lirene zainspirowany ideą kompleksowego oczyszczania i pielęgnacji skóry stworzył innowacyjną Technologię Algae Pure, opartą na synergii działania składników oczyszczających oraz intensywnie pielęgnujących alg. Zapewnia ona działanie na kilku poziomach:
  • delikatne złuszczenie bez konieczności tarcia i związanego z nim ryzyka podrażnień,
  • usunięcie martwego naskórka i wygładzenie,
  • nawilżenie i przywrócenie komfortu skórze.
Kompleks 5 kwasów owocowych oraz enzym z papai delikatnie złuszczają i oczyszczają naskórek, nie przesuszając skóry. Morska alga odbudowuje warstwę hydrolipidową naskórka. Peeling wzbogacono o kompleks 3 ziół, pobudzający procesy odnowy naskórka - skóra wygląda promiennie i młodo.

Potwierdzone rezultaty* stosowania peelingu:
  • 82% usuwa martwy naskórek,
  • 79% nawilża,
  • 79% łagodzi.


Skład:
Aqua (Water), Glycerin, Paraffinum Liquidum (MIneral Oil), Polyacrylamide, C13-14 Isoparaffin, Laureth-7, Alcohol, Ethylhexylglycerin, Papain, Butylene Glycol, Propylene Glycol, Lecithin, Vaccinium Myrtillus Fruit/Leaf Extract, Saccharum Officinarum (Sugar Cane) Extract, Polygonatum Multiflorum (Solomon's Seal) Rhizome/Root Extract, Cupressus Sempervirens (Cypress) Seed Extract, Arnica Montana (Arnica) Extract, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Hydroxyethylcellulose, Acer Saccharum (Sugar Maple) Extract, Citrus Medica Limonum (Lemon) Extract, Citrus Aurantium Dulcis (Orange) Extract, Codium Tomentosum Extract, Phenoxyethanol, Parfum (Fragrance), Hydroxyisohexyl 3-Cyclohexene Carboxaldehyde, Linalool, Butylphenyl Methylpropional, Hexyl Cinnamal, Alpha-Isomethyl Ionone, Limonene, Cl 16035 (FD7C Red No.40).


Moja opinia:
Produkt otrzymujemy w tubie zamykanej na klik. Szata graficzna estetyczna i przyjemna dla oka. Patrząc pod światło możemy zobaczyć ile pozostało do końca. Sam kosmetyk jest koloru bladoróżowego i ma kremową konsystencję. Łatwo rozprowadza się po twarzy. Trzymam go około 10 minut, ponieważ po tym czasie zaczyna piec. Równie łatwo jak się nakłada tak się zmywa. Nie trzeba mocno trzeć, wystarcza ciepła woda i kilka ruchów rąk. Po zmyciu twarz jest oczyszczona, sprężysta i miła w dotyku. Nie wystąpiło żadne uczulenie lub podrażnienie czego się obawiałam przy mojej naczynkowej cerze, co oczywiście jest kolejnym plusem. Czuć, że działa mimo, iż nie posiada drobinek. Produkt  jest wydajny i ma lekko perfumowany zapach. Jest on na tyle delikatny, że nie powinien przeszkadzać. Nie znalazłam w nim wad, jednak jak to ja będę pewnie testować jeszcze inne produkty tego typu, lecz w razie zawodu, będę miała do czego wracać.


Zalety:
- dostępność
- dobre oczyszczenie
- wydajność
- delikatny zapach
- nie podrażnia 
- cena (normalnie 17 zł, w promocji około 13-14 zł)

Wady:
brak

A Wy znacie ten peeling? Jakie inne enzymatyczne perełki polecacie?
Pa :)

24 komentarze:

  1. Nie miałam go jeszcze, chyba żadnego enzymatycznego do tej pory. Skuszę się, bo lubię wszelkie peelingi 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Odpowiedzi
    1. Ja teraz chciałabym przetestować peeling enzymatyczny od Sylveco albo coś z azjatyckich kosmetyków :)

      Usuń
  3. Bardzo polubiłam ostatnio produkty Lirene więc na pewno się na niego skuszę :) Obserwuję, pozdrawiam i zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubię markę Lirene, ale tego produktu nie znam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie stosuję peelingów enzymatycznych bo moja skóra zwyczajnie nie odczuwa ich działania, ale fajnie, że u Ciebie się sprawdza - w sumie wolałabym tak niż katować skórę zdzierakami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety każda skóra jest inna i inne ma wymagania :)

      Usuń
  6. Posiadam jeden peeling enzymatyczny z Lirene bardzo podobny do tego ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego co widziałam to właśnie teraz nie dawno zmieniły szatę graficzną te peelingi :)

      Usuń
  7. nie miałam go, ale unikam produktów z parafiną do twarzy :) obecnie stosuję peeling enzymatyczny sylveco, polecam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Z Lirene miałam peeling grubo ziarnisty (ten w fioletowym opakowaniu) i bardzo go lubiłam. Teraz często sięgam po różne inne peelingi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też jestem kobietą i lubię dużo testować :)

      Usuń
  9. W chwilach, kiedy moja skóra jest naprawdę mocno przesuszona, używam go z dużą przyjemnością. Zazwyczaj potrzebuję jednak czegoś mocniejszego.

    OdpowiedzUsuń
  10. Tego peelingu nie znam, ale lubię tę markę i jej peeling gruboziarnisty:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja lubię jeszcze ich kremy do cery naczyniowej właśnie :)

      Usuń