czwartek, 15 września 2016

Yankee Candle Lake Sunset - świeca pachnąca jeziorem?

Witajcie Kochani :)
Problemy z laptopem opanowane, więc do Was wracam. Z nową energią, z nowymi pomysłami i mam nadzieję, że Wam się spodoba to co wymyśliłam. Jako, że wczoraj była środa to przychodzę ze spóźnionym wpisem zapachowym. Przedstawię dzisiaj świecę Lake Sunset. Zapraszam dalej :)



Od producenta:

LAKE SUNSET - pogodne piękno złocistych promieni słonecznych załamujących się na tafli niebieskiego, spokojnego jeziora. Słodko piżmowy i nastrojowy zapach, przywołujący zejście zmroku.



Moja opinia:

Lake Sunset to zapach ciężki do określenia, chociaż mogę powiedzieć, że należy on do grupy zapachów delikatnych. Aromat nie kojarzy mi się z jeziorem, a czuję tutaj subtelne, trochę słodkie perfumy. Jak bym zamknęła oczy to zobaczyłabym flakonik blado różowych perfum, z nutą ananasa w sobie. Tak w głębi unosi się zapach tego owocu. Powiedziałabym, iż jest to woń taka otulająca i dopełniająca wnętrze. Idealnie sprawdza się na przykład przy wizycie gości, gdzie nie chcemy, aby palił się jakiś mocarz, żeby nikomu nie przeszkadzało. Ja bardzo lubię go palić, jak mam zły nastrój lub jestem chora. Nie jest nachalny, a ładnie wypełnia wnętrze. Jak już wspomniałam nie jest to zapach mocny, więc niestety nie każdy będzie go czuł, ale intensywność jest na średnim poziomie. 



A Wy lubicie takie otulające i delikatne zapachy?
Pa ;)

26 komentarzy:

  1. Ojj bardzo lubię takie zapachy! Jeśli wiem, że nikt mnie nie odwiedzi, to wolę coś mocniejszego, ale jeśli się spodziewa gości, zdecydowanie wolę delikatniejsze. Nigdy nie wiadomo, jak ktoś zareaguje na zapach. Podobają mi się zapachy YC, choć do tej pory miałam tylko woski.

    OdpowiedzUsuń
  2. dostojna bestia z niej:) chętnie bym ją przygarnęła i zapaliła;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Świeca jeszcze przede mną :) Na razie tylko woski :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie jak poznałam świece, woski trochę męczą :)

      Usuń
  4. Nazwy tych zapachów zawsze mnie intrygują i ciekawią

    OdpowiedzUsuń
  5. Lubię ten zapach, ale nie jest moim faworytem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też wolę mocniejsze zapachy, ale jak wspomniałam nie zawsze można takie palić :)

      Usuń
  6. Pięknie wygląda :) Aż chce się ja mieć :)
    Może wspólna obserwacja?
    Mogłabyś poklikać w reklamy u mnie na blogu- będę Ci bardzo wdzięczna:)
    Zapraszam http://natalie-forever.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Odpowiedzi
    1. I mam nadzieję, że kiedyś Cię skuszę :)

      Usuń
    2. Jak fundusze pozwolą to zaszaleje :)

      Usuń
  8. podejrzewam, że mogłby mi się spodobać:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto spróbować, nawet w formie wosku lub malutkiej świeczki (samplera) :)

      Usuń
  9. To musi być piękny zapach. Mam nadzieję, że po moim remoncie wypróbuję jakąś świecę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To życzę poznawania wielu ciekawych i pięknych zapachów ;)

      Usuń
  10. Podoba mi się opakowanie i chyba zapach bym polubiła. Jeszcze nie miałam żadnej świecy Yankee Candle. Chętnie kiedyś kupię :) Obserwuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo :)
      Zapach jest delikatny, więc myślę, że powinien znaleźć wielu miłośników.

      Usuń
  11. Hejka!
    Super blog!
    Sama jestem zainteresowana tego typu świeczkami.
    Polecasz być może jakiś zapach - łagodny, by nie drażnił, a na tyle intensywny by się rozprzestrzenił na cały - nie za duży pokoik?

    Zapraszam do siebie na bloga :)
    Piszę trochę o sobie, swoim życiu, studiach, zainteresowaniach jak i umieszczam ciekawe zdjęcia.
    Ostatnie notki dotyczą mojej pracy i studiów oraz "Quillingu".
    Poproszę o opinię czy komentarz! :)

    -> Blog: "Drobnostek świat" :)
    Obs za obs?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie ten powinien się spodobać, aczkolwiek najlepiej powąchać kilka i zdecydować :)

      Usuń
  12. Odpowiedzi
    1. Ja jak widać po zużyciu świecy też bardzo go lubię :)

      Usuń